Pozdrawia właściciel 32-letniego "gruchota". O ile można go tak nazwać - dlatego prosiłbym o niegeneralizowanie. Zarówno Ciebie, jak i naszych "prawotwórców".
No właśnie ekonomiczny, jakie są kryteria "złomu, złomowania, gruchota" według Ciebie?;)
Ja nie jestem od ustalania kryteriów. Myślałem iż pojęcie "gruchota" jest dość jasne. Co zrobisz z czymś co ledwo przechodzi przeglądy?
ekonomiczny: Co to znaczy "ledwo przechodzi przeglądy"? Samochód przegląd albo przechodzi, albo nie.
"Blog prowadzony przez studenta Ekonomii." — dopisz tam „utrzymywanego przez rodziców i jeżdżącego furą tatusia”.
Ciekawe kogo zachęci ten podatek do kupna nowego auta? Ludzi, którzy jeżdżą starszymi samochodami i nie stać ich na nowe?
Dżizas.
Nie można dopuścić do tego, żeby durne normy i dyrektywy wymuszały złomowanie dobrych samochodów i kupowanie nowego badziewia w cenie porządnego używanego samochodu.
Straszą że sprowadzane auta mają w większości ponad 12 lat. Jak ktoś ma minimalne pojęcie o samochodach, niech pierwszy rzuci kamieniem jeśli uważa, że nowa Panda jest lepsza pod jakimkolwiek względem od Passata rocznik '96...
Oczywiście, że jest lepsza. Przecież jest *nowa*. Bez dyskusji!
Trzymając się faktów, to w cenie Pandy można kupić Passata z tego już wieku.
A wracając do sedna sprawy - jak kogoś stać na auto lepsze niż "Piękna jak Maybach, szybka jak bolid Skoda Favorit" z ilustracji, to przecież i tak sobie kupi.
Taki podatek spowoduje tylko to, że najmniej zamożni nie będą jeździć niczym, bo ich nie będzie stać, a średnio zamożni zamiast auta bezpiecznego, wygodnego, dobrze wyposażonego będą musieli kupić coś, czego jedyną zaletą jest to że jest nowe i emituje jedynie złość właściciela.
Cóż widzę, że ustawodawcy nie pomyśleli o hobby znanym jako przywracanie do życia oldtimerów i youngtimerów. Są osoby, które wydają na to swoje pieniądze, odrestaurowując stare maszyny, nie tylko te przedwojenne, ale również Polonezy, Maluchy, Syreny, Ogórki, a teraz będą miały kolejną przeszkodę na swojej drodze. Osoby te fascynują się starą motoryzacją (tak jak ja - lata 70' - 80').
"Wydaje się to dobrym pomysłem zważywszy na to iż nie mamy środków finansowych, aby zachęcać ludzi do złomowania samochodów - tak jak robi się to w Niemczech gdzie obywatelowi na zachętę wypłaca się 2,5 tys. euro."
Hehe, poczytaj trochę więcej szczegółów o procedurze i wymogach bo teraz to zmanipulowałeś tą informacją tak, jakby w Niemczech za każdy zezłomowany samochód dostawało się 2.5k €.
Ciekawe czy ten nowy podatek będzie nowy czy zastąpi haracz jakim jest "opłata recyklingowa". Podejrzewam, że będzie to tylko dodatkiem i w ostateczności zapłacimy jeszcze więcej. Akcyzy też się nie pozbędą, nie liczcie na to, za duża kasiora z tego idzie.
"ekonomiczny", Ty nie jesteś "ekonomiczy" tylko socjalistyczny ;-)
Trzeba odróżnić, zadbany, sprawny technicznie stary samochód (7-15 lat), który bez problemu przechodzi przegląd techniczny i spełnia normy emisji spalin, od dobitego, niezadbanego auta w dowolnym wieku (często jeszcze po "tuningu"), które emituje i dużo hałasu, i smrodu (trucizn).
Cała ta zabawa to dla zarobku lobby producentów gówien typu Fiat Panda czy Toyota Prius. A europejsy tylko przyklasnęły i przyłożyły podatkiem.
A autorowi bloga polecam wrócić do szkoły - albo lepiej - zabrać się do uczciwej pracy zarobkowej.
Ot ekonomiści z garnuszka rodziców, którzy mają gówno pojęcia o życiu Kowalskiego. Bartini dobrze gada; weź się lepiej za pracę, a nie marnotrawisz podatki o których piszesz i psujesz atmosferę bardziej niż niejedno stare auto.
Świetnie, właśnie w kwietniu zaczynam odnawianie 24 letniego klasyka, na który poszło już kilka tysięcy z uczciwie zarobionych pieniędzy. Po prostu świetnie.
Z drugiej strony żyjemy w Polsce, gdzie społeczeństwo radzi sobie z takimi przepisami całkiem sprawnie.
Bez sensu przepis. sznik dobrze napisal, dlaczego. nastepnicy rowniez.
"dobry pomysl by zachecic do kupna nowego auta" - ROTFL!
Odezwali się obrońcy, albo lepiej właściciele starych aut. Odnieście się lepiej do tematu a nie krytykujecie autora. I jasne jest, że nie chodzi o stare samochody w sensie "kamienie szlachetne motoryzacji" a im starsze tym cenniejsze, a o wraki, które są są przepuszczane przez kontrole, bo takowym jest auto mojego ojca. I wiem doskonale, że nie powinno być.
Pani B.: To może problem leży właśnie w tych "kontrolach"?
A no jasne, że leży. Nie jestem politykiem (jeszcze), ale z pewnością zaczęłabym zmiany od podstaw, czyli od zrozumienia jak to się dzieje, że polskie drogi są zagracane. A nie od wprowadzania wyimaginowanych ustaw.
Zagracone zostały na przełomie wieków - kiedy Polacy masowo rzucili się do salonów Daewoo, by pozakupywać masakryczne Nexie, Tico, Matizy i Lanosy. Ale przecież były nowe.
Sprowadzane Golfy, Astry i A-szóstki z zagranicy poprawiają stan polskiej motoryzacji. Należałoby jednak je bardziej gruntownie badać, żeby jedno na 20 auto pospawane z czterech nie było wodą na młyn krzyczących za zamknięciem granic dla sprowadzanych samochodów.
Możnaby też wprowadzić jakieś normy typu że sprowadzać można tylko auta z min. 2 airbagami i ABS, to by w sumie wyeliminowało te najgorsze.
Piotr: tja i wyeliminowałoby możliwość sprowadzenia klasyka zza granicy.
Nieno, klasyki, auta o wartości kolekcjonerskiej, to jest wyjątek tak oczywisty, że nie wspominałem o nim nawet :)
W sumie nawet jak ktoś uważa Vectrę A z 1993 r. za klasyka to też powinien móc sprowadzić, tylko powinien potem udowodnić że traktuje jako klasyka - restauruje, dba itd. a nie zajeżdża truchło kupione za 200 euro ;)
"Możnaby też wprowadzić jakieś normy typu że sprowadzać można tylko auta z min. 2 airbagami i ABS, to by w sumie wyeliminowało te najgorsze."
Dodatkowa biurokracja, yeah!
Ale jak już musi jakaś być to lepiej taka niż badająca emitowanie czegośtam, przynajmniej realnie by poprawiła bezpieczeństwo na drogach. Bo od kontroli emisji to jest Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji...
@MSQ: i co z tego, że biurokkracja?:>
Biurokracja przecież jest fajna, nie? Tak samo jak troska o oczyszczenie dróg z "gratów". To zakrawa na jakąś dyskryminację - "ulice tylko dla nowych aut" to coś jak "Polska dla polaków"? Jakaś światła, najlepiej europejska komisja się tym powinna zająć.
Nie dla nowych, czytaj uważnie! Próbujesz być błyskotliwy, ale nie wychodzi. CHodzi o "wraki samochodów"; auta nie nadające się juz do użytkowania.
Lolli: Wydaje mi się, że tych, które nie nadają się już do użytkowania, nie widać raczej na ulicach.
Mój punkt widzenia uzależniony jest od tego co widze u mnie na wsi, widze wraki aut, więc taki jest mój pogląd.
A co Ty liczysz na to, że na wsi rolnik będzie się E-klasą rozbijał?
To, że miejscowość nie ma praw miejskich nie oznacza, że musi być biedna i zacofana.
A to, że rolnik, ma 40ha nie znaczy, że go stać na S-klasse. I na drugi samochód (Land Rover) do jeżdżenia na pole.
Spoko. A teraz popatrz trochę dalej niż czubek własnego nosa.
Nie tylko po wsiach, ale i miastach. (dotyczy: wcześniejszej dyskusji).
Dla przykładu: przejedź się na podlaskie wsie… Albo podkarpackie.
W ogóle gdziekolwiek się przejedź.
Lolli, ty ze wsi i popierasz ustawodawstwo, które jest surowsze dla biedniejszej wsi (gdzie nie stać każdego na nowe samochody) niż dla bogatego miasta? Ja tam mieszkałem przez 80% dotychczasowego życia na wsi (dopóki mi jej do miasta nie włączyli ;>), i jakoś wraki emitujące spaliny mi nie przeszkadzają – gdyż _każdy_ samochód je czy tak czy tak emituje i jakościowo nie ma przy tym żadnej różnicy.
Ja problemu z "perełkami motoryzacji" nie widzę. Jak samochód ma 20 czy 25 lat, to jest zabytkiem i jako taki może spokojnie podlegać (i pewnie podlega) pod odrębne przepisy (co też nie znaczy, że nie powinien spełniać jakichś - np. dla czasów, kiedy był produkowany - norm). Natomiast jak najbardziej z ruchu powinny być wycofywane pojazdy nie spełniające norm (np. emisji spalin), niezależnie od tego, czy mają 2 lata, czy 12. Ot, po prostu przy standardowej kontroli pomiar emisji spalin. W normie - OK, przekroczona norma do 20% - upomnienie, przekroczona norma do 50% - mandat, przekroczona ponad 50% - zabranie dowodu rejestracyjnego. W większych polskich miastach jest smród. W zachodnich, przy porównywalnym ruchu - znacznie mniejszy.
A w ogóle to trzeba by zacząć od komunikacji miejskiej i ciężarówek...
Podkarpackie wsie są super, bo Podkarpacie to w ogóle wspaniały region ;->
Zdecydowanie trzeba zacząć od komunikacji miejskiej. W Rzeszowie jest chyba 100 stareńkich Jelczy (Jelczów?) i jeżeli one dalej będą po mieście jeździć to nikt poprawy nie odczuje nawet jakby średnia wieku aut osobowych była 2 lata i wszystkie spełniałyby euro4.
BTW innym fajnym pomysłem byłoby wspieranie i promowanie instalacji LPG a najlepiej CNG, bo to tańsze i ekologiczne paliwo, jak ktoś jest w stanie poświęcić troszkę osiągów, to mógłby jeździć tanio i przyjaźniej dla środowiska, gdyby była odpowiednia infrastruktura dla CNG....
"Ale jak już musi jakaś być to lepiej taka niż badająca emitowanie czegośtam, przynajmniej realnie by poprawiła bezpieczeństwo na drogach. "
Bezpieczeństwo poprawia się poprzez jakość dróg. Bezpieczeństwo samochodów jest tu naprawdę podrzędne...
Zdecydowanie jakość dróg jest najważniejsza.
Niemniej jednak ABS i ESP pozwalają autu wybaczyć pewne błędy kierowcy, więc dobrze gdy pojazd jest w to wyposażony. Uważam to za istotniejsze niż czystość spalin.